Niełatwo jest mieszkać z ojcem,
którego praktycznie 24/7 nie ma w domu nie ma w domu, a tym bardziej – ojcem bombiarzem,
pracującym nielegalnie dla najgroźniejszego gangu w stanie. Trudno też oswoić
się z faktem, że w każdej chwili twój dom może zamienić się w gruzowisko. A
przede wszystkim okropnie, żyje się ze świadomością, że pomaga się mafii. Taa…to
właśnie życie pewnej szesnastoletniej córki gangstera, niekiedy pomagającej w
akcjach przestępczych, dość bogatej, szczupłej, wysportowanej brunetki o
wielkich czarnych oczach i uroczym imieniu Sky, czyli w wielkim skrócie – to moje
życie. Moje mama zginęła kiedy miałam zaledwie trzy lata, więc kompletnie jej
nie pamiętam. O jej wcześniejszej obecności w moim życiu świadczą stare zdjęcia
i pistolet, którym została postrzelona. Z tego co opowiadał mi tato zginęła
podczas jednej z ich akcji przestępczych poprzez trafienie kulką w prosto w
serce, lecz pomimo to on nie zniechęcił się i nadal ma tę ”fuchę”. Nie mówię
nikomu w szkole o moim kolorowym życiu, jednak czasami mam wielką ochotę. Tak
samo często chciałabym zamienić się życiem, choć a jeden dzień z tymi bogatymi, pustymi lalusiami. Po szkole
wykupiłabym pół galerii handlowej, a wieczorem spotkałabym się, na piżama party
ze swoimi ”psiapsiółami” i gadała o najgorętszych chłopakach z naszego liceum. Szkoda,
że moje życie codzienne jest o wiele bardziej niebezpieczne.
Teraz jest siódma rano, więc pora
zacząć kolejny, być może mój ostatni dzień na Ziemi. Podczas gdy ja brałam
prysznic, mój tata pod schodami, w swojej tajnej kryjówce, konstruował bomby.
Taka tam moja poranna rutyna, Kiedy wyszłam z łazienki, szybko ubrałam i
uczesałam się (nigdy nie przywiązywałam do tego zbytniej wagi) i pobiegłam do
schodów. Już, już miałam stawić krok na pierwszym podeście, gdy usłyszałam
jakiś dziwny brzdęk i szybkie kroki. Nie zastanawiając się zaczęłam zbiegać po
schodach. Najprawdopodobniej była to jedna z gorszych decyzji, w moim życiu...













